Literatura i epoki literackie oswell jest jednym z wielu miast w Stanach Zjednoczonych. Połozone jest w stanie Nowy Meksyk i jest w sumie niewielką mieściną, która nie wnosiłaby do Amerykańskiej kultury nic, gdyby nie jeden incydent kilkadziesiąt lat temu. Miasto to zostało założne w roku tysiąc osiemset siedemdziesiątym pierwszym i początkowo był tylko bardziej rozbudowanym ośrodkiem otwartego handlu, którego właścicielem był niejaki V.C. Smith. Dopiero kilkanaście lat później, a dokładniej w tysiąc osiemset dziewięćdziesiątym pierwszym roku otrzymała prawa miejskie. Miasto zostało zauważone przez ludzi dopiero wtedy, kiedy naukowcy odkryli, iż w tej okolicy znajduje się całkiem duże źródło gazu ziemnego. Odkryto także, że znajduje się tu jedna z niewielu tak ściśle strzeżonych baz lotniczych. I poza tym nie byłoby w tym mieście nic dziwniejszego, gdyby w tysiąc dziewięćset czterdziestym siódmym roku nie spotkała tamtejszej społeczności pewna wpadka. Mianowicie w tym roku, podczas ciepłej nocy trzeciego lipca doszło do wypadku czegoś, co zidentyfikowano jako obiekt latający pozaziemskiego pochodzenia. Wtedy miasto się zmieniło. I zmienił się pogląd ludzi na temat naszego świata.

W 1947 roku w Roswell najprawdopodobniej doszło do wypadku UFO. Padał wtedy deszcz. W tym dniu pewien ranczer o nazwisku Mac Brazel usłyszał ogromną eksplozję daleko od domu. Postanowił sprawdzić, co takiego to było. Po wyprowadzeniu owiec nad ranem pojechał na miejsce i okazało się, że najprawdopodobniej doszło do wypadku jakiegoś małego samolotu albo innego pojazdu lotniczego. Wiele szczątków okazało się zbyt dziwne do opisania. Wiele z nich wyglądało na zniszczone, ale fragmenty, które wyginało się własnoręcznie, zaraz wracały do poprzedniej formy. Niektóre z nich miały także hieroglificzne oznaki niewiadomego pochodzenia. Najwidocznej coś oznaczały, ale nikt nie wiedział, co właściwie. Po zawiadomieniu szeryfa, zjawiło się wojsko i natychmiast otoczyło cały teren. W ciągu półtora dnia wyczyściło teren z jakichkolwiek pozostałości. Z tego, co potem relacjonowali świadkowie, zabrano także dużo piasku, by na podstawie różnych badań nikt nie był w stanie stwierdzić, z jakiego materiału był latający pojazd. Oznajmiono w mediach, że był to statek kosmiczny. Burza, która wybuchła po tym, została szybko przytłumiona...

Po wypadku media wręcz krzyczały o Rowell. Oto bowiem w mieście zapomnianym przez społeczeństwo, w mieście, które określano mianem zadupia wydarzyło się coś, co wpłynie na ludzkość na kilkadziesiąt co najmniej lat. Tam rozbił się statek kosmiczny. Wojsko podało oficjalne stanowisko - tak, to jest statek kosmiczny. Media wręcz wybuchły. Wiadomość przeleciała przez Stany Zjednoczone z prędkością światła. Wszystkie gazety o tym pisały, każde wydanie wiadomości stawiały wydarzenia w Roswell na pierwszym miejscu. To był wielki szok. Ludzie zjeżdżali się masowo do miasta, jeździli na miejsce katastrofy, obłąkańczo szukali szczątków statku. Ale tych nie było nigdzie - wojsko w całości wyczyściło teren, nie było niczego. Wielu ludzi ucieszyło się z tego wydarzenia, ale pojawiło się także wiele negatywnych opinii. Bano się zemsty - że kosmici przylecą, by wyrównać rachunki z Ziemianami, którzy mogli zestrzelić przypadkowo statek. Ale gorączka została ostudzona jednym komunikatem radiowym, w którym władze Stanów Zjednoczonych oznajmiły, iż popełniły błąd i nadały sprostowanie, że to nie UFO, a balon meteorologiczny.